Darek zawodowo związany jest z firmą Nutricia, przy której działa Fundacja HOPE wspierająca działania wolontariuszy z firmy na różnych polach działalności społecznej. Fundacja HOPE wsparła nas już raz finansowo przy organizacji wyjazdu na Śnieżkę w pierwszej edycji projektu
Miesiąc: lipiec 2015
Turbacz – relacja Agaty
Relacja z wyprawy górskiej na Turbacz
Kilka lat temu połknęłam bakcyla górskich wojaży i od tamtej pory korzystam z wszystkich okazji do górskich wędrówek. Dlatego też, gdy usłyszałam od koleżanki, że nasz kolega wybiera się w góry bardzo chciałam się dołączyć. Po rozmowie z nim dowiedziałam się, że jest to jedna z wypraw organizowana w ramach projektu Niepełnosprawni w Górach – Razem na Szczyty. Słyszałam już kiedyś o tym, ale niestety tak się składało, że nie mogłam wziąć udziału. Tym razem jednak udało się. Pojechałam i przeżyłam wspaniałą przygodę.
Po długiej podróży w piątek wieczorem 24 lipca wraz z koleżanką dotarłyśmy do Lubomierza na pole namiotowe. Poznałyśmy pierwszych uczestników wspólnej wyprawy na Turbacz. Chwilę posiedziałyśmy z nimi przy ognisku i poszłyśmy spać, żeby wypocząć przed górską wędrówką. Pierwszy raz spałam pod namiotem i muszę przyznać, że było to niezapomniane przeżycie.
W sobotę rano dojechali do nas pozostali uczestnicy wyprawy. Wzięły w niej udział 42 osoby, wśród których byli wolontariusze i osoby z rozmaitymi niepełnosprawnościami ruchowymi i sensorycznymi. Po zjedzeniu śniadania, złożeniu namiotów i bagaży w samochodach, byliśmy gotowi do wędrówki. Niektórzy podjechali samochodami do Papieżówki, a reszta grupy dołączyła do nich pieszo. Stamtąd już razem wyruszyliśmy niebieskim szlakiem na zdobycie jednego ze szczytów Korony Gór Polski. Szlak był długi, lecz łagodny, częściowo kamienisty lub trawiasty. Podczas wędrówki poznałam sympatycznych, przyjaznych ludzi. W trakcie wędrowania rozmawiałam z innymi, jak również była to bardzo dobra okazja do wyciszenia się i wsłuchania w odgłosy przyrody. W tej eskapadzie towarzyszyły nam Bazyl i Rocho – czworonożni przyjaciele. Przez chwilę miałam przyjemność poprowadzić Rocha. Oba pieski były bardzo grzeczne, a zarazem żywiołowe. Po drodze były robione również krótsze i dłuższe postoje na zregenerowanie sił. Chłodziliśmy się w zimnej wodzie przepływającego strumyka przed gorącymi promieniami słońca. Później niestety pogoda uległa pogorszeniu i nie wszyscy zdążyli dojść do schroniska przed burzą, gdzie większość dotarła około 16.00. Po zakwaterowaniu mieliśmy jeszcze czas na odpoczynek przed obiadokolacją. W tym czasie znalazło się kilka wytrwałych osób, które jeszcze tego dnia postanowili wyjść na Turbacz. Pozostali natomiast odpoczywali w schronisku.
Wieczorem spotkaliśmy się na zewnątrz, aby zintegrować się. W trakcie tego spotkania mogliśmy lepiej poznać pozostałych uczestników, a także każdy z nas mógł podzielić się refleksją dotyczącą zorganizowanej wyprawy. Następnie Aneta Bąk (tłumacz-przewodnik Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym) zaprosiła wszystkich chętnych na krótkie spotkanie, podczas którego poinformowała nas o istnieniu TPG, zaprezentowała alfabet Lorma, którym posługują się osoby głuchoniewidome, a także opowiedziała o jego twórcy i funkcjonowaniu osób z tą niepełnosprawnością. Grzegorz Jakubiec (przewodniczący rady klubowej TPG) opowiedział o swoim doświadczeniu i życiu z perspektywy osoby głuchoniewidomej. Po zakończonym spotkaniu udaliśmy się jeszcze na zewnątrz, by przy ognisku trochę pośpiewać i porozmawiać.
Następnego dnia w niedzielę 26 lipca wstaliśmy wcześnie rano i ruszyliśmy na zdobycie szczytu. Tym razem niestety pogoda nas zawiodła. Było zimno, a z nieba padał deszcz. Jednak każdy dzielnie wszedł na szczyt tym samym osiągając cel wędrówki. Nasza obecność została oczywiście obowiązkowo uwieczniona na grupowym zdjęciu. Na szczycie czekała na nas jeszcze niespodzianka w postaci imieninowych cukierków od Ani (jedna z uczestniczek). Po zejściu z wierzchołka Turbacza i zjedzeniu śniadania ruszyliśmy w drogę powrotną. Deszcz przestał padać, a słońce przebijało się przez chmury. Około 13.30 doszliśmy do miejsca, z którego wyruszyliśmy poprzedniego dnia. Część osób odpoczywała, inni (wśród nich także ja) pośpieszyli na przystanek autobusowy.
Cieszę się bardzo, że mogłam wziąć udział w tym górskim wędrowaniu i dziękuję bardzo Anetce z Lublina i Madzi z Wrocławia za to, iż były moimi przewodnikami oraz organizatorom. Poznałam wielu niesamowitych ludzi, pełnych energii, wytrwałości i z poczuciem humoru. Była to moja pierwsza wyprawa z tą grupą w góry i z pewnością nie ostatnia.
Do zobaczenia na kolejnym szlaku!
Agata Ziobrowska
Turbacz – fotorelacja
Kolejny energetyczny weekend z RNS za nami, udostępniamy sesję zdjęciową naszej grupy wyjazdowej z obiektywów Ani, Romka i Marcina , dziękujemy!!!
https://plus.google.com/photos/102856646033812662612/albums/6176858954152631169?authkey=CJGVx-rWkZzECA
https://picasaweb.google.com/KamilekKama/TurbaczGorce?feat=directlink
https://picasaweb.google.com/114400809657232240449/Turbacz2015?authkey=Gv1sRgCJDz6a_S0471dA
Turbacz,”barszczyk” i gorczańskie zbóje
Lat temu wiele, w schronisku na Turbaczu powstały słowa piosenki „Jasno płonie watra w lesie”, która to piosenka stała się hymnem najstarszego akademickiego koła przewodników w Polsce (SKPG w Krakowie). W najbliższy weekend – 25-26 lipca 2015 ruszymy na wędrówkę na szczyt Turbacza z przewodnikami naszego nowego partnera projektu – SKPG Kraków, a wieczorem, w schronisku posłuchamy opowieści o słynnym „barszczyku” i gorczańskich zbójach.
Kajakiem po Pojezierzu Lubuskim 12-18 lipca
W zgoła odmiennej atmosferze niż górskie zdobywanie szczytów zapraszamy Was na początku lipca na dwa wyjazdy o tematyce kajakowej.
W dniach 12-18.lipca odbędą się wyjazdy na Pojezierze Lubuskie poświęcone głównie turystyce kajakowej.
Spotykamy się w Ośrodku Wypoczynkowym Martinez w Lubrzy, około 15km od Świebodzina (dojazd autostradą A2 od strony Poznania lub drogą S3 od strony Wrocławia).
W ilość miejsc noclegowych jest ograniczona, więc proszę o szybką odpowiedź.
Koszty pobytu i organizacji spływu każdy pokrywa samodzielnie. Nocleg z wyżywieniem to ok. 70zł/dzień, spływa kajakowy ok 50-60zł/os, wejście do bunkrów MRU ok 13-15zł.
Aby się zgłosić:
– wyślij maila na adres t.deron@pozahoryzonty.org i zgłoś swoje uczestnictwo w konkretnym terminie
– napisz skąd będziesz jechać i czy będziesz potrzebować pomocy w transporcie.
– napisz czy potrzebujesz ubezpieczenie na ten wyjazd (ok 10zł)
– podpisz maila imieniem, nazwiskiem i nr telefonu
UWAGA! termin zgłoszeń jest bardzo krótki! Wszystkie zainteresowane tym wyjazdem osoby prosimy o odpowiedź do końca środy 1.lipca
W programie wyjazdu:
– dwa dni na kajakach na rzece i na jeziorze Paklicko Wielkie
– wycieczka do podziemnej trasy turystycznej Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego
– zajęcia terenowe w lesie
– w miarę chęci i możliwości wycieczka do Łagowa
Wszelki kontakt w związku z wyjazdem kajakowym poprzez maila t.deron@pozahoryzonty.org lub tel: 883 13 66 13
Letni trip rowerowy po Jurze z wolontariuszami HOPE
Podczas naszej rowerowej wycieczki 4-5 lipca planujemy następujące trasy:
– sobota: Podlesice – wokół G.Zborów – Hucisko – Bobolic – Mirów – Żarki – Ostrężnik – Trzebniów – Łutowiec – Bobolice – Zdów – Podlesice
– niedziela: Podlesice – Zamek Morsko – Skarżyce – Giebło – Zamek Ogrodzieniec.
W razie konieczności będziemy modyfikować trasę na bieżąco. Szczególnie że czeka nas kilka ostrych podjazdów i kilka odcinków po leśnych piaszczystych duktach. No ale przecież najważniejsza jest wspólna wędrówka!
Podczas wycieczki będziecie mogli liczyć na pomoc #WolontariuszeHOPEz NUTRICII: https://www.facebook.com/groups/219193974955288/